Imli-li ☼ napisał/a
no tak powinnam zapinać te pasy źle mi jest bo kula mi zawadza i jedna ręka nie działa no to lekceważę Buziak
Przypomniała mi się pewna ciekawostka. Hehehe. W Warszawie, zaraz po wyzwoleniu, najwięcej było...Warsztatów samochodowych. Jak sobie przypominam nawet na mojej ulicy były jeszcze dwa i to dotrwały do lat 70-tych. Skąd w mieście, pełnym ruin, bez ulic, skrzyżowań, znaków drogowych. Tyle warsztatow samochodowych. Ano ludzie sciągali z całych okolic różne stare auta, przerabiali na taryfy i pracowali. A że nie było żadnych znaków drogowych, nie mówiąc już o światłach. To było pełno stłuczek. I warsztaty miały zawsze co do roboty, hehehe...Buziak.