Imli-li ☼ napisał/a
on jest w Polsce to jest syn zmarłego brata z innych ojców mama też siostra z innego ojca Buziak
Wiesz Kotuś, znałem jednego Niemca co pracował w spółdzielni mieszkaniowej. On lubiał sobie wypić, ja też lubiałem, więc czasami sobie wypiliśmy. Miał żonę z Polski. Kotuś? Jak byłem u nich to ona miała z pół szafy butów nowych w szafie, różnych rozmiarów. Pytam się czy kolekcjonuje buty męskie? A ona mówi, Hans znosi po opróżnianiu mieszkań. Szkoda było wyrzucić. Czyli on jako pracownik spółdzielni wchodził do mieszkań samotnych zmarłych osób. No i "czyścił" te mieszkania, hehehe. Ile on tam przez tyle lat pracy "wyczyścił". To tylko on wiedział...Buziak.