Różnice w Prawie, u nas więzienie, a w stanach biznes.

Previous Topic Next Topic
 
classic Klasyczny list Lista threaded Wątki
6 wiadomości Opcje
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Różnice w Prawie, u nas więzienie, a w stanach biznes.

Lothar.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Różnice w Prawie, u nas więzienie, a w stanach biznes.

Lothar.
Nikt nie drąży kłamstw i operacji medialno propagandowej i jej finansowania z roku 1920 (to już 100 lat) dzięki której setki tysięcy ludzi trafiło do więzienia i powstały fortuny mafijne. U nas ten mafijny biznes nadal trwa >;)

Izba Reprezentantów opowiedziała się za zniesieniem kar za posiadanie, produkcję i sprzedaż marihuany. Czy to koniec amerykańskiej wojny z narkotykami? Wiele wskazuje na to, że Senat zablokuje projekt ustawy.

Amerykańska Izba Reprezentantów przyjęła w głosowaniu projekt dekryminalizujący posiadanie, sprzedawanie i produkowanie marihuany. Taka informacja obiegła światowe media na początku kwietnia, a dokładnie pierwszego dnia kwietnia. Co bardziej czujni czytelnicy z pewnością sprawdzili, czy ta sensacyjna wiadomość nie jest aby primaaprilisowym żartem. Nie była. A sensacja, gdyby marihuana rzeczywiście została zdekryminalizowana na terenie wszystkich 50 stanów USA, byłaby niemała. Szanse, że do tego dojdzie, są jednak bardzo niewielkie.
David Nutt: Narkotyki bez paniki
Narkotyki bez paniki
David Nutt
Zamów
MORE znaczy więcej

220 członków Izby Reprezentantów zagłosowało za nowym prawem narkotykowym, 204 było przeciw. Linia podziału przebiegała niemal idealnie podług przynależności partyjnej – z niewielkimi wyjątkami po obydwu stronach demokraci byli za, a republikanie przeciw. Nad czym dokładnie głosowali? Nad projektem ustawy „Marijuana Opportunity Reinvestment and Expungement”, o wdzięcznym akronimie MORE.

Najważniejsze zapisy, które znalazły się w tekście proponowanego prawa, dotyczą zniesienia sankcji kryminalnych za posiadanie, wytwarzanie i dystrybucję marihuany. Natomiast osoby dotychczas skazane za te przestępstwa zostałyby po wejściu prawa w życie zwolnione z obowiązku wykonania wyroku, ich wyroki zostałyby po prostu wymazane. Substancje psychoaktywne pochodzące z konopi indyjskich zostałyby usunięte z tzw. „Wykazu I”, czyli listy narkotyków „nieposiadających zastosowania medycznego i wykazujących duży potencjał uzależnienia”. Nawet Komisja ds. Środków Odurzających (CND) działająca w ramach ONZ uznała w grudniu 2020 roku, że marihuana nie zasługuje na to, żeby znajdować się na jednej liście substancji zagrażających zdrowiu i życiu razem z heroiną.
czytaj także
Czy marihuana jest naprawdę groźniejsza od dopingu? Echa skandalu z Pekinu nie milkną
Wiktor Knowski

W projekcie amerykańskiej ustawy wpisane są też rozwiązania podatkowe dotyczące marihuanowego biznesu. Produkty z konopi mające działanie psychoaktywne zostałyby objęte podatkiem akcyzowym – przez pierwsze dwa lata na poziomie 5 proc., a następnie do piątego roku obowiązywania wzrósłby on do 8 proc.

Wedle szacunków Biura budżetowego Kongresu wpływy z podatków zwiększyłyby się za sprawą ustawy o 8 miliardów dolarów do 2031 roku.

Gdyby projekt ustawy poparł Senat i prezydent Joe Biden, Stany Zjednoczone dołączyłyby do klubu państw o progresywnej polityce wokół marihuany. Klubu nie tak znowu małego, gdyż posiadanie kilku gramów psychoaktywnego suszu nie jest przestępstwem m.in. w Portugalii, Argentynie, Czechach, Hiszpanii, Chile, Kolumbii, Kostaryce czy we Włoszech.
czytaj także
Portugalia: zamiast kar za narkotyki pomoc dla uzależnionych
Mateusz Kowalik

Podobny projekt, przygotowany przez Parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany czeka wciąż na głosowanie w polskim Sejmie – sądząc jednak po losach, które spotkały inne legislacyjne propozycje wysunięte przez zespół pod przewodnictwem posłanek Lewicy, nad Wisłą nie należy spodziewać się w najbliższym czasie dekryminalizacji.
czytaj także
Trzy ustawy konopne w Sejmie. Posłowie PiS odrzucają projekty Lewicy
Dawid Krawczyk
Dekryminalizacja to nie legalizacja

Celem projektu ustawy MORE nie jest legalizacja marihuany, czyli ustanowienie w pełni legalnego rynku produkcji i obrotu substancjami psychoaktywnymi pochodzącymi z konopi indyjskich. Na czym polega różnica? Dekryminalizacja to mniej więcej tyle, co uznanie, że posiadanie konopi (ale w przypadku ustawy MORE również produkcja i sprzedaż) nie będzie już więcej przestępstwem. Dekryminalizacji często, tak jak w zapisach amerykańskiego projektu ustawy, towarzyszy depenalizacja – czyli zniesienie kar za przestępstwa związane z marihuaną. Pionierem takiego luzowania surowego prawa wokół narkotyków była Portugalia, która zdekryminalizowała posiadanie wszystkich popularnych substancji psychoaktywnych już w 2001 roku.
czytaj także
Pierwsze europejskie państwo planuje legalizację marihuany
Mateusz Kowalik

Dziś, w 2022 roku, są państwa, które idą o krok dalej i decydują się na pełną legalizację marihuany. Pierwszy był Urugwaj, który ustanowił legalny rynek konopny w 2013 roku i wystawił się w ten sposób na krytykę ze strony instytucji ONZ stojących na straży konwencji narkotykowych, na których opiera się prawo międzynarodowe dotyczące substancji psychoaktywnych. Kanada dołączyła do Urugwaju w roku 2018 – i jak na razie tylko te dwa kraje doprowadziły do zalegalizowania posiadania, produkcji i sprzedaży marihuany na poziomie ogólnokrajowym.

Nie znaczy to jednak, że w Stanach nie można legalnie kupić kilku gramów suszu. Komercyjny rynek konopny rozwija się w najlepsze od 2012 roku, kiedy pierwsze sklepy z legalnymi konopiami zaczęły działać w Kolorado. Dziesięć lat później marihuana do użytku rekreacyjnego dla osób, które ukończyły 21 lat, legalna jest w 18 stanach i Dystrykcie Kolumbii, a 38 z 50 stanów zalegalizowało medyczną marihuanę.
czytaj także
To był przełomowy rok. Oto 8 najważniejszych zmian w polityce konopnej na świecie
Mateusz Kowalik
Stany sobie, Rząd Federalny sobie

Wiele stanów idzie dużo dalej na drodze progresywnej polityki wokół marihuany, niż zapisane jest to w ustawie MORE. Nie oznacza to jednak, że jej przyjęcie przez Rząd Federalny będzie tylko formalnością. Jest wręcz odwrotnie. Nikłe są szanse na to, że projekt ustawy zostanie przyjęty w Senacie. Po pierwsze, niemal dokładnie bliźniaczy tekst ustawy został już przegłosowany przez Izbę Reprezentantów w roku 2020 – wtedy upadł w Senacie. Siły między demokratami i republikanami rozkładają się w ławach senackich po równo – każda z partii dysponuje równo 50 głosami. Decydujący głos należy do wiceprezydentki Kamali Harris, jednak nie wszyscy senatorowie demokratów opowiadają się za przyjęciem ustawy MORE, a szanse na przekonanie do projektu republikanów są obecnie niewielkie.

Dlatego stan przejściowy, w którym tkwi amerykańskie prawo narkotykowe od blisko dekady – kiedy w jednym stanie sprzedawca marihuany może być szanowanym biznesmenem, a kilka kilometrów dalej, w stanie bez legalizacyjnych przepisów, sprzedawcy tego samego produktu grozi wieloletnie więzienie – jeszcze trochę potrwa.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Różnice w Prawie, u nas więzienie, a w stanach biznes.

Amigoland
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.
Lothar. napisał/a
No to...Przenosimy się do Stanów
Druga tura bez Bonżura...
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Różnice w Prawie, u nas więzienie, a w stanach biznes.

Lothar.
Lepiej omijać i stany i używki, Andrzeju >;) Tylko nikt nie drąży tego jak oszukano ludzi mediami >;))



Zauważyliście, że popularne słowo „marihuana” wzbudza kontrowersje nawet w środowiskach blisko z nią związanych? Wiele znanych organizacji walczących o legalizację otwarcie potępiło użycie słowa, stawiając na użycie łacińskiego cannabis – konopie. Pojawiły się nawet głosy, że słowo marihuana ma zabarwienie rasistowskie. O co w tym chodzi?

Zaoszczędzimy wam szukania w encyklopediach. Oto krótki, chronologiczny rys historyczny marihuany w Stanach Zjednoczonych Ameryki.
1840-1900:

Słowo marihuana w kulturze amerykańskiej praktycznie nie istnieje. Używa się słowa konopie w odniesieniu do lekarstw na popularne dolegliwości zdrowotne.

Elity amerykańskie często sięgają po rozpropagowany przez Alexandra Dumas haszysz. Bogaci, którzy mogą pozwolić sobie na kupno importowanych towarów, idą za modą i eksperymentują z różnymi produktami konopnymi.

1910

W latach 1910-1920 ponad 890 tyś Meksykanów emigruje nielegalnie do USA w poszukiwaniu schronienia przed wojną domową. Przynoszą z sobą nietypowy zwyczaj palenia konopi – do tej pory społeczeństwo amerykańskie przyjmowało je w innych formach.
1913:

Stan Kalifornia, chcąc uregulować prawnie dostępność opiatów i środków psychoaktywnych, uznaje uprawę „hemp” i „locoweed” za działalność niezgodną z prawem. Ustawa nie precyzuje, że chodzi o marihuanę, więc jest szeroko ignorowana. Toruje jednak drogę do późniejszej prohibicji.


Lata 30-ste:

Amerykę uderza Wielki Kryzys i amerykanie panicznie szukają kogoś, na kogo mogą zrzucić winę za ciężkie czasy. Napływ czarnych i latynoskich imigrantów wraz z ich kulturą jazzu i palenia trawki sprawia, że amerykanie zaczynają postrzegać konopie jako nową, obcą substancję, która sieje zepsucie wśród obywateli klasy niższej.

Na chwilę przed kryminalizacją konopi, 29 stanów niezależnie zakazuje uprawy i spożywania rośliny, o której zaczyna mówić się „marihuana”.

Harry Anslinger: Jedna z pierwszych osób odpowiedzialnych za narastanie piętna wokół konopi. Jako pierwszy dyrektor powołanego w 1930 r. Federalnego Biura ds. Narkotyków (FBN) rozpoczyna przemyślaną kampanię przeciwko konopiom, która ciągnie się przez ponad 30 lat.

Anslinger korzysta z wynalazku kina by szerzyć wśród społeczeństwa amerykańskiego niemal rasistowskie poglądy, w którym na pierwszym planie jest trawka. Przekonuje, że marihuana jest najbardziej szkodliwym narkotykiem powodującym przemoc. Podkreśla, że

większość palaczy to Nigeryjczycy, Latynosi i Filipińczycy, których szatańska muzyka (jazz i swing) jest rezultatem haju marihuanowego. Twierdzi, że to przez skręty „kolorowym” wydaje się, że są równi białym, więc marihuana powinna być zakazana by nie powodować odchyleń rasowych.

W efekcie działań FBN nie ma w Ameryce osoby, która nie znałaby terminu „marihuana”. To właśnie tego słowa, które sugeruje, że konopie są obce i pochodzą „z zewnątrz”, używa Anslinger walcząc z cannabis. Konopie przestają być produktem od lat używanym w każdym gospodarstwie – stają się „marihuaną”, przyniesioną przez obcych.

1937:

Kulminacją działań Anslingera jest ustawa o opodatkowaniu marihuany (Marihuana Tax Act) – akt zabraniający posiadania konopi bez specjalnego pozwolenia na terenie całego kraju. Obrót marihuaną jest teoretycznie możliwy, ale zniechęca się ludzi nałożeniem podatku na uprawę i sprzedaż konopi oraz wysokimi karami za nieprzestrzeganie surowych przepisów.

Marihuana – słowo dobrze nam znane, najpopularniejszy termin używany w rozmowie o konopiach, to słowo zabarwione wielką polityką, konfliktami na tle rasowym i skomplikowaną rewolucją kulturową. Z drugiej strony, to słowo-symbol opresji wobec afro amerykańskich i meksykańskich imigrantów – przestać je używać oznaczałoby przymknąć oczy na problemy rasowe w USA. A jakiego słowa wy używacie, mówiąc o cannabis?

Film do sprawdzenia:

https://www.youtube.com/watch?v=nCETi7QgqIw#t=169

Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Różnice w Prawie, u nas więzienie, a w stanach biznes.

Amigoland
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.
Ile to rzeczy było ogłaszanych jako wprost zabójczych dla ludzi. Cukier, masło, jajka, kawa, no i ta nieszczęsna marihuana A teraz okazuje się że to wprost nieodzowne dla ludzkiego zdrowia
Druga tura bez Bonżura...
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Różnice w Prawie, u nas więzienie, a w stanach biznes.

Lothar.
Pamiętam jaka to jajecznica na maśle jest szkodliwa, że powinni jeść ją chorzy a zdrowy to margarynę >;) Szukają głupszych od siebie >;)