Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Previous Topic Next Topic
 
classic Klasyczny list Lista threaded Wątki
16 wiadomości Opcje
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Lothar.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

michalina
he,he;)
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Lothar.
michalina napisał/a
he,he;)
Musieli ich wypuścić Michalino >;)

Polscy ratownicy pomogli podającym się za hiszpańskich nurków mężczyznom, którzy zignorowali warunki sztormowe i zdecydowali się na eksplorację Bałtyku przy sile wiatru 7-8 w skali Beauforta. Ich łódź straciła sterowność, dlatego mając nikłe szanse na przetrwanie, wezwali służby. Nurkowie tłumaczyli, że chcieli poławiać bursztyn. Okazało się, że nie mieli uprawnień do kierowania łodzią i pozwolenia na nurkowanie. Mężczyźni zostali dość szybko wypuszczeni przez policję i zniknęli. Pozostawili po sobie małą łódź i drogi specjalistyczne sprzęt - skutery podwodne.

               
                                                   
                                Mateusz Kucharczyk                                                            
                                                                       
                           
       
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

michalina
Pewnie,że ich musieli wypuścić bo by się okazało,co naprawdę tam robili;)
No komedia,dwóch Hiszpanów w w lodowatym Bałtyku zimą,to tylko u nas!
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Lothar.
Jeden telefon i już ich puścili a oni zniknęli >;)) Cuda nad Wisłą >;) Módlmy się o lekką zimę bo zaraz nam znów będą chcieli wysadzać, a to bez zgody naszych "protektorów" się nie obyło. Stany nas chcą zachęcić do wysiłków wojennych w ich sprawie wyłączając nam ogrzewanie w zimę? Przy takich "przyjaciołach" to nie potrzeba wrogów. Znów nam się udało. To módlcie się, bo to kolejny raz mieliśmy szczęście jak nam nasi "przyjaciele" tak pomagają. Tylko co dalej znów nam coś wysadzą, jak w 9/11?
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Amigoland
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.
Lothar. napisał/a
Dokonano prawdopodobnie prowokacji żeby wykazać jak łatwo jest dostać się w okolice gazociągu. Wczoraj czytałem na onecie że przed wybuchem gazociągów na morzu północnym też nurkowali nurkowie...
Druga tura bez Bonżura...
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Amigoland
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez michalina
michalina napisał/a
Pewnie,że ich musieli wypuścić bo by się okazało,co naprawdę tam robili;)
No komedia,dwóch Hiszpanów w w lodowatym Bałtyku zimą,to tylko u nas!
No tak. Jakby nie było ładniejszych okolic do nurkowania w HiszpaniiWitaj Michalino.
Druga tura bez Bonżura...
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Lothar.
Andrzeju, czy oni nam chcieli wyłączyć gaz w zimę? To wygląda jak akcja prywatnych służb.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Lothar.
Kto by zostawił podwodny skuter? Taki cienki na jeziora to 10 tyś to krótko >;))

Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Lothar.
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.
W sprawie nurków ratowanych w niedzielę w nocy z okolic Górek Zachodnich w Gdańsku (Pomorze) pojawiło się wiele wątpliwości. Okazuje się, że schodzili pod wodę w pobliżu infrastruktury krytycznej - Naftoportu, gdzie przeprowadza się przeładunki produktów naftowych. Obcokrajowcy, choć nie mieli żadnych pozwoleń, dysponowali profesjonalnym sprzętem, który pozwoliłby im na długie zejścia pod wodę.

W niedzielę o 2 w nocy z Bałtyku na wysokości Górek Zachodnich służby odholowały łódź z trzema obcokrajowcami, którzy twierdzili, że są Hiszpanami. Ich jednostka miała problemy techniczne i konieczna była pomoc Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

- Policjanci wstępnie ustalili, że łódź nie była wyposażona w podstawowe elementy gwarantujące bezpieczeństwo, między innymi w oświetlenie nawigacyjne, środki łączności oraz w środki ratunkowe. Ponadto funkcjonariusze ustalili, że załoga łodzi nie miała uprawnień do prowadzenia tej jednostki oraz nie uzyskała zgody na nurkowanie - powiedziała nam wówczas podkomisarz Karina Kamińska z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. I dodała, że "policjanci w związku z tym zdarzeniem sporządzili dokumentację, która została już przekazana do Kapitanatu Portu Gdańsk".
Sprzęt znaleziony przy nurkachMorska Służba Poszukiwania i Ratownictwa
Nurkowali w pobliżu Naftoportu

Teren, na którym przebywali obcokrajowcy, leży niedaleko infrastruktury krytycznej, a mianowicie Naftoportu, gdzie przeładowuje się jednostki ropy naftowej i produktów naftowych w Porcie Gdańsk.

Jak powiedział redakcji trójmiasto.pl Cezary Przepiórka, zastępca kapitana Portu Gdańsk, sprawa wymaga dodatkowych wyjaśnień, ale problem w tym, że tylko jednego z Hiszpanów wylegitymowano, a numery telefonów pozostałych są błędne lub nieaktywne.

- Policjanci nie widzieli w tym nic podejrzanego i nie drążyli sprawy. Hiszpanie zostali puszczeni, nie zostali zatrzymani w celu identyfikacji, dalszych wyjaśnień, dlaczego mieli pojazd, prawdopodobnie drona podwodnego, na łódce, co tam robili. Sporządzono tylko notatkę – wskazuje Przepiórka.
Miejsce akcji ratunkowej nurków w pobliżu NaftoportuTVN24
Profesjonaliści na niezarejestrowanej łodzi

To właśnie profesjonalny sprzęt wzbudza najwięcej wątpliwości ekspertów. Obcokrajowcy mieli mieć między innymi specjalistyczny sprzęt, dzięki któremu mogli pod wodą poruszać się szybko nawet na dalsze odległości i pozostać niezauważonymi. Ich wyposażenie wskazuje, że są doświadczonymi nurkami.

Kolejny element, który wymagałby wyjaśnienia, to weryfikacja historii nurków, którzy utrzymywali, że szukali pod wodą bursztynu. Szukanie w nocy pod wodą jantaru jest rzadkością i wymaga między innymi lamp ultrafioletowych. Tych na łodzi, którą płynęli, nie było.

Sama łódź nie była nawet zarejestrowana. Nie posiadała żadnych oznaczeń.
Sytuacja "niepoważna"

Maciej Samsel, ekspert ds. bezpieczeństwa, w rozmowie z naszym reporterem, przypomina, że za naszą wschodnią granicą trwa wojna, w którą jesteśmy zaangażowani. - Premier już parę miesięcy temu ogłosił i wciąż on trwa stopień alarmowy "bravo" w sprawie zagrożeń terrorystycznych - przypomina.

- Tutaj wychodzi na to, że nikt się jeszcze nie obudził w tym kraju ze służb na dole i nie zorientował się, że mamy wojnę, a graniczymy z krajem agresorem - uważa Samsel. - Biorąc pod uwagę, gdzie ci "Hiszpanie" zostali odnalezieni, z czym zostali odnalezieni i to, że była to łódka nierejestrowana, gdzie oni pływali, podali fałszywe dane, to zrobiło się bardzo niepoważnie - komentuje ekspert.

Przypomina, że nie tylko sytuacja miała miejsce blisko od infrastruktury krytycznej, ale także obwodu kaliningradzkiego. Tam znajduje się między innymi ośrodek szkoleniowy rosyjskich dywersantów. - Dziwi mnie, że nikogo nie zainteresował sprzęt, jaki znajdował się na tej łódce. Całkiem profesjonalny dron, który raczej do poszukiwań bursztynu się nie nadaje. Nie wiem zresztą, kto szuka bursztynu parę mil od brzegu - dodaje.
Wypożyczyli sprzęt, kupili latarki...

Łukasz Piórewicz z Centrum Techniki Nurkowej rozmawiał z hiszpańskimi nurkami i wypożyczał im sprzęt. Twierdzi, że zachowywali się jak nurkowie rekreacyjni. - Przyjechali nabić do nas butle. Kupili dwie latarki, wypożyczyli trochę sprzętu. Podali swoje dane, nie ukrywali tożsamości – opowiada. Pytali także o możliwość nurkowania w morzu.

- Normalnie się zachowywali. Dopytywali, jak działa sprzęt. Mamy do czynienia często z wojskowymi nurkami i oni zachowują się zupełnie inaczej – twierdzi. Także podwodny skuter, jakiego używali, zdaniem Piórewicza to model rekreacyjny.
Pytania do służb

- Zgłosiliśmy i przekazaliśmy materiały organom ścigania, w których stwierdzono, że jednostka 4-metrowa, na której pokładzie były te trzy osoby, operowała około 4,5 mili morskiej na północny-wschód od wejścia do Portu Północnego, łódź nie była zarejestrowana, żaden z mężczyzn nie miał uprawnień adekwatnych do kierowania łodzią i nie było na łodzi odpowiedniego wyposażenia: środków ratunkowych i oświetlenia - poinformowała nas Magdalena Kierzkowska z Urzędu Morskiego w Gdyni.

Kapitanat Portu Gdańsk skierował do policji pismo, ws. ustalenia aktualnego miejsca pobytu Hiszpana, którego w policyjnej notatce określono jako sternika jednostki. Może to okazać się trudne, bo, jak ustaliła redakcja, prawdopodobnie opuścili już Polskę.

Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku nie chciała udzielać informacji w tej sprawie. Odesłano nas do Komendy Głównej Policji w Warszawie.

Zapytania w sprawie możliwości nurkowania w pobliżu infrastruktury krytycznej skierowaliśmy także do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Czekamy na odpowiedź.
Akcja ratownicza w rejonie ujścia Wisły

Akcja ratunkowa nurków miała miejsce w nocy z soboty na niedzielę. Rzecznik prasowy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Rafał Goeck powiedział PAP, że w akcji uczestniczyli funkcjonariusze policji, straży pożarnej, ratownicy medyczni ratownicy z Brzegowej Stacji Ratowniczej Świbno.

- Od godziny 1.53 trwała akcja ratownicza. Otrzymaliśmy sygnał ze straży pożarnej o jednostce, która ma kłopoty na północ od Górek Zachodnich - przekazał Goeck. Początkowo służby miały sygnał o tonącej barce. Później okazało się, że chodzi o czterometrową motorówkę.

Czerwona czterometrowa motorówka uległa awarii około trzech mil morskich na północ od Górek Zachodnich w rejonie Ujścia Martwej Wisły. Załoga jednostki - trzech nurków z Hiszpanii - walczyła z przywróceniem sterowności jednostce. "(...) Od co najmniej sześciu godzin nurkowali w rejonie ich odnalezienia" - przekazała Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa w mediach społecznościowych.
Wychłodzeni, ale bez hospitalizacji

Jak podkreślił Goeck, na morzu panowały trudne warunki: siła wiatru wynosiła 7-8 w skali Beauforta, temperatura powietrza - 6 stopni Celsjusza, a wody 3 stopnie Celsjusza.

Ratownicy rozpoczęli poszukiwania tonącej jednostki wzdłuż Wyspy Sobieszewskiej aż do rejonu Westerplatte. Poszukiwania jednostki trwały ponad godzinę. Motorówka znajdowała się ok. 2,7 mili morskiej (ok. 5 km) na północ od Górek Zachodnich. "Łódź poszkodowanych nie tonęła, a ostatecznie miała awarię układu sterowania, a co za tym idzie nie miała manewrowości" - poinformowała Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa w mediach społecznościowych.

Czytaj też: Poród na środku Bałtyku. "Polecieliśmy po jedną osobę, wróciliśmy z dwiema"

Jak podano, Hiszpanie wraz z łodzią zostali przetransportowani do portu. Tam trafili pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego i policji.

- Obywatele Hiszpanii byli lekko wychłodzeni, ale nie wymagali hospitalizacji - powiedział Goeck.
TVN24 HD
Zyskaj dostęp do tego i innych materiałów
SUBSKRYBUJ
Masz subskrypcję?
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:tam, eŁKa/tok

Źródło: PAP, tvn24.pl

Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Amigoland
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.
Lothar. napisał/a
Andrzeju, czy oni nam chcieli wyłączyć gaz w zimę? To wygląda jak akcja prywatnych służb.
No pewnie że akcja. Ale każda akcja ma swój cel Teraz powołają ochronę podwodną i już byli komandosi mają stałą i pewną robotę. Podobnie było kiedyś z akcją jak któryś przełaził przez ogrodzenie na lotnisku Okęcie w Warszawie...Pamiętasz? Ten skandal?
Druga tura bez Bonżura...
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Lothar.
A co ci panowie robili o 2 w nocy na nieoświetlonej łodzi na Bałtyku, podczas sztormu, Andrzeju? Łowi bursztyn, a Policja ich puszcza? >;)) Jak powiem że coś tu śmierdzi to nie odda tego co jest. Bo policja 24h a prokurator 3 mieś do wyjaśnienia sprawy, no chyba że ktoś zadzwoni >;)
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Amigoland
Lothar. napisał/a
A co ci panowie robili o 2 w nocy na nieoświetlonej łodzi na Bałtyku, podczas sztormu, Andrzeju? Łowi bursztyn, a Policja ich puszcza? >;)) Jak powiem że coś tu śmierdzi to nie odda tego co jest. Bo policja 24h a prokurator 3 mieś do wyjaśnienia sprawy, no chyba że ktoś zadzwoni >;)
Wojtek. To wszystko bajeczka. W okolicy granicy morskiej, mamy przecież całodobowe patrole, które monitorują brzeg...
Druga tura bez Bonżura...
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Lothar.
Ktoś wydał rozkaz?
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Amigoland
Lothar. napisał/a
Ktoś wydał rozkaz?
No pewnie. Ale to w dobrych zamiarach. Rury muszą być dobrze strzeżone...
Druga tura bez Bonżura...
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Oj tam, oj tam, po co drążyć >;))

Lothar.
Dobre zamiary?